O sztuce Duchowego Uzdrawiania

O sztuce Duchowego Uzdrawiania

– Medycyna zintegrowana
– Jak można zostać uzdrowicielem
– Czy taka uzdrawiająca siła pochodzi od Boga ?




O sztuce duchowego uzdrawiania

Medycyna zintegrowana

Bardzo modna jest obecnie wśród ludzi wykształconych na Zachodzie Medycyna Zintegrowana. I tutaj widzę duże pole działania dla wszystkich zainteresowanych. Jest rzeczą coraz bardziej powszechną, że lekarze wiedzą, że środki uśmierzające nie są rozwiązaniem na dłużej, a leczenie symptomatyczne czyni człowieka ofiarą losu. Potrzeba więc zespołowej pracy i współdziałania, a nie konkurencji.

Trzeba być świadomym presji o strony zagranicznych firm farmaceutycznych, które wszystko robią, aby sprzedać tyle lekarstw ile tylko można, za jak najwyższą cenę. Czy zależy im, aby wyleczyć chorych?

Istnieje teraz bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej, potrzeba współpracy pomiędzy wszystkimi sposobami leczenia, potrzeba działań w kierunku dobra wspólnego, potrzeba traktowania człowieka jako całości, składającego się z duszy, umysłu i ciała. Ku mojemu zdziwieniu na pierwszych zajęciach, prowadzonych przeze mnie z uzdrawiania w Akademii medycznej w Londynie, nie musiałem udowadniać studentom jak bardzo uzdrawianie może pomóc w leczeniu pacjenta, chcieli oni przede wszystkim jak najwięcej wiedzieć, jak można się uzdrawiania najszybciej nauczyć i praktykować je.

Jak można zostać uzdrowicielem?

Ponieważ wiele dziesiątków lat uzdrawianie należało w Polsce do rzadkości, osoby praktykujące tą terapię, były otoczone aurą niezwykłej szczególności. Przypomnijmy sobie Harrisa i kilkudniowe kolejki do niego.

Uzdrowiciel najczęściej jest człowiekiem głęboko praktykującym, duchowym, który jest w stanie manifestować swój związek z Bogiem i miłość w postaci mistycznego oddziaływania swoją obecnością na innych tak, że pod wpływem tej siły ludzie odzyskują zdrowie, poprawia się im sytuacja życiowa, wykazują więcej miłości do siebie i innych, i nawet schorzenia, które wydawałyby się nieuleczalne, znikają. To nic nowego, czytaliśmy o tym w Ewangelii – co drugie słowo to o uzdrawianiu. W przeciwieństwie do bioterapii, gdzie uzdrawia się przede wszystkim organy i schorzenia, w uzdrawianiu duchowym zwraca się uwagę na całego człowieka, w szczególności z jego duchową i podświadomą częścią.

Uzdrawiania można się nauczyć i teraz w Polsce jest bardzo wiele osób, które zupełnie nieźle potrafią praktykować. Człowiek mistycznie rozwinięty , o dużej wiedzy w tej dziedzinie, będzie w stanie osiągnąć niezwykłe rezultaty, ale przestrzegam przed tymi, którzy mówią, że to oni potrafią wyleczyć, że to oni mają taką moc sami w sobie i pragną wręcz uzależnić biednych pacjentów od siebie przez namawianie do częstych wizyt czy do jakichś ruchów dłońmi o określonej porze dnia, gdyż domieszka egoizmu w przekazie energetycznym nie działa zbyt dobrze na pacjenta. (Nadal nie wiem czy Polska Akademia Nauk rozpoznaje instytucję, która za odpowiednią opłatą, bez pracy naukowej czy ukończenia studiów nadaje w Polsce tytuł profesora doktora supereksperta w kościele cudów. Wiem jednak, że wielu szanowanych polskich bioenergoterapeutów nabyło takie tytuły).

Zadaniem podstawowym uzdrowiciela jest przede wszystkim umocnienie i uwolnienie, czyli uniezależnienie człowieka od sytuacji i stanów ograniczających jego egzystencję w pełni światła., miłości i szczęścia na drodze realizacji życiowej. Bogami jesteście mówi Biblia i rola uzdrowiciela tutaj polegałaby na doprowadzeniu człowieka do świadomości, że można już tu na ziemi żyć w pełnym harmonii Królestwie Niebieskim.

Ale czy taka uzdrawiająca siła pochodzi od Boga ?

Z mojego doświadczenia wynika, że ludzie przychodzący na uzdrawianie stają się bardziej duchowi, pełni miłości i troski o innych, a przy okazji zdrowsi. Najpierw przychodzą, aby się wyleczyć z choroby, a później pragną rozwijać swoją świadomość, chcą sami uzdrawiać. Obecnie obserwuję nową sytuację w tej dziedzinie: wiele osób pragnie uczyć się uzdrawiania, nie po to, aby je praktykować samo w sobie, ale po to , aby poprzez nie wzbogacić inną dziedzinę trapi. Ostatnio na moich kursach pojawiają się ludzie zajmujący się biznesem, czy dziedzinami nie mającymi powierzchownie wpływu na ludzkie samopoczucie. Poparz taki kurs poprawia im się samopoczucie oraz poprzez zastosowanie wiedzy z dziedziny uzdrawiania mogą, oprócz zarabiania pieniędzy, mieć ciekawsze życie, pozbyć się stresów, a przy okazji pomóc ludziom w ich sytuacjach. Obserwuje się tutaj generalny pęd w kierunku energii miłości jako motoru napędowego do wszystkich działań człowieka.

Rozwój intuicji, czy nauka oddychania energią to niezbędny element pracy terapeutycznej, z których wynika dalej bezpieczeństwo przekazu. Jakkolwiek każdy praktykujący duchowe uzdrawianie może zobaczyć aurę, najważniejszym aspektem praktyki nie jest diagnoza. Często dar uzdrawiania budzi się stopniowo, bezwiednie, nie przychodzi z nim cała świadomość oraz BHP, stąd wiadomości praktyczne w tym kierunku mogą pomóc nawet bardzo dobrym uzdrowicielom.

Aby uzdrawianie duchowe było całkowicie od Boga, ważna jest świadomość uzdrowiciela, jego bezpośredni kontakt z Bogiem, jego czysta chęć pomocy innym. Na moich kursach uczymy się jak być przekaźnikami energii uzdrawiającej, aby ona mogła pomóc człowiekowi w kontekście całego jego życia, włączając życie duchowe, emocjonalne, związki międzyludzkie, przeszłość i aspiracje życiowe. Tu nie wszystko polega na usuwaniu zła czy leczeniu danego organu. Sytuacje życiowe i zdrowotne są najczęściej bardzo złożone i dobrze jest jeżeli duchowy uzdrowiciel jest przekonany, że jest narzędziem w rękach Boga i chce, aby się wypełniło to co dla danej osoby jest najlepsze. Celem terapii jest trwałe uzdrowienie całego człowieka.

Uzdrawianie duchowe może być dopełnieniem do medycyny, a czasem może ją nawet wyręczyć. Jednak jeżeli chodzi o przepisy NFSH to diagnozę medyczną zostawia się lekarzom i zalecanie prowadzenia przez lekarza jest obowiązkiem uzdrowiciela. To pozwala na współpracę z lekarzami i wyeliminowanie pomyłek. Jeżeli uzdrowiciel jednak wyczuwa coś co nie jest zauważone przez lekarza, może on zasugerować, aby pacjent zrobił odpowiednie badania i skonsultował się z lekarzem.

Myślę, że już wkrótce uzdrawianie będzie miało charakter bardziej inkluzywny, będzie tak powszechne i popularne, że poprzez nie nawzajem będziemy w stanie sobie pomagać, a świat będzie milszym miejscem do życia. To czego przede wszystkim potrzebujemy to MIŁOŚĆ: żyć w miłością, być kochanym i kochać. To bezsprzeczne lekarstwo na wszystko, może i lepsze od Vilcacory.

Antoni Przechrzta