W kręgu telepatii. Dr Danuta Adamska-Rutkowska

Artykuł pochodzi z 5 i 6/2010 numeru "Nieznanego Świata".




  

W kręgu telepatii    

Dziękujemy Redakcji Nieznanego Świata za udostępnienie tego artykułu.

Z punktu widzenia nauki telepatia długo była zaliczana do tzw. zjawisk anomalnych. A jak wygląda to dziś?

Konserwatywnie nastawione środowiska naukowe bardzo długo ignorowały istnienie fenomenów para-psychicznych, ponieważ nie mogły znaleźć dla nich odpowiedniego wytłumaczenia. Rzetelne badania w tej mierze zapoczątkowała dopiero parapsychologia, a uzyskane wyniki wykazały, że wspomniane zjawiska mają ścisły związek z naszą psychiką. Spowodowało to, że zaczęto je również nazywać zjawiskami psi (nazwa litery p w klasycznym alfabecie greckim, jako skrót od greckiego psyche - umysł, dusza). Tak więc w parapsychologii od lat 40. ubiegłego wieku psi funkcjonuje jako wspólne określenie wszystkich zjawisk anomalnych. Natomiast psychologia przez długi czas odcinała się od parapsychologii, a później także psychotroniki, traktując uparcie wspomnianą dziedzinę wiedzy jako pseudonaukę. Ośmieszanie prowadzonych w tej mierze wiedzy i atakowanie otrzymywanych wyników badań uważano powszechnie za oznakę odpowiedzialności naukowej. Takiej sytuacji położyło kres zaprezentowanie w 1976 r. przez amerykańskiego naukowca i statystyka, prof. dr. Gene'a V. Glassa z Uniwersytetu Stanowego w Arizonie metody metaanalizy danych statystycznych. Ten uznany badacz z zakresu psychologii nauczania i wychowania oraz psychoterapii wprowadził metaanalizę do praktyki współczesnej psychologii i medycyny.

Metaanaliza okazała się statystyczną metodą badawczą o najwyższym poziomie dowodów naukowych, ponieważ w jej obrębie wnioski są wyciągane z różnych rodzajów źródeł pierwotnych i badań dostarczających tzw. mocnych dowodów. Dlatego też została ona natychmiast wykorzystana do krytycznej oceny wyników badań zjawisk anomalnych w słynnej debacie dwóch antagonistów: dr. Charlesa Honortona z Maimonides Medical Center i dr. Raya Hymana z Uniwersytetu Oregońskiego, prowadzonej na łamach Journal of Parapsycholo-gy. Stało się to punktem zwrotnym w historii parapsychologii. Wykazano bowiem jednoznacznie, że analiza statystyczna wyników badań wsparta metaanalizą porównawczą potwierdza zarówno prawdziwość uzyskiwanych efektów zjawisk anomalnych, jak i duże ich nasilenie. Osiągnięte rezultaty przekraczały znacznie wartości wyznaczane statystycznie dla zdarzeń przypadkowych.

Tym samym zjawiska anomalne zostały uznane przez naukę za realnie istniejący komponent otaczającej nas rzeczywistości.

Metaanaliza rozstrzygnęła też przy okazji szereg innych problemów napotykanych przy badaniach zjawisk anomalnych. Rozwiązała w znacznym stopniu problem powtarzalności zjawisk psi, umożliwiała wykazanie skutków błędów zawartych w strukturze doświadczenia, a także pozwalała ująć liczbowo oddziaływania zmiennych moderacyjnych (różnego rodzaju wpływów) na przebieg tych fenomenów. Zlikwidowała również istotny problem towarzyszący każdemu badaniu naukowemu, który bywa chętnie przemilczany: tendencję do publikowania tylko tych wyników, w których badacze znajdują potwierdzenie swych hipotez. Metaanaliza pozwala bowiem z powodzeniem ustalić, jak duża liczba negatywnych wyników badań musiałaby zostać teoretycznie nieopublikowana (schowana do szuflady), by można było udowodnić postulowany efekt. W ten sposób ostatnie bariery stawiane na drodze uznania parapsychologii (psychotroniki) za dyscyplinę naukową zostały obalone. Przyznano oficjalnie, że należy ją zaliczyć do klasy nauk przyrodniczych, a współczesna nauka dojrzała już do podejmowania wyzwań związanych z wyjaśnianiem mechanizmów zjawisk anomalnych (niestety, oceny autorki w tej mierze, które - nie musimy odawać — intencjonalnie są nam bardzo bliskie, wydają się zdecydowanie nazbyt optymistyczne, gdyż nauka w swoim podstawowym trzonie nadal odżegnuje się od wspomnianych problemów - przyp. red. NŚ). Telepatia stanowi sposób wymiany informacji między organizmami żywymi bez pośrednictwa zmysłów fizjologicznych. Wielu z nas osobiście doświadczyło tego rodzaju komunikacji, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Nierzadko zjawisko telepatii nie jest odbierane konkretnie, lecz jedynie w postaci przytłumionego niepokoju wewnętrznego. Jeśli niepokój ten z czasem okaże się usprawiedliwiony, można śmiało przyjąć, że jego źródłem był  nieuświadomiony odbiór przekazu telepatycznego.                                  

Znane jest powiedzenie, że zaczerwienione uszy świadczą o tym, że ktoś o nas myśli, czy też mówi. Nie musi to wcale być stwierdzenie tak absurdalne, jakby się z pozoru mogło wydawać. W roku 1959 czechosłowacki neurofizjolog dr Stefan Figar zasygnalizował, że ukierunkowana wzmożona aktywność psychiczna jednej osoby powoduje u drugiej, nawet z pewnej odległości, niewielkie zmiany w ciśnieniu krwi. Spostrzeżenie to potwierdził amerykański naukowiec dr Eric Douglas Dean z Wyższej Szkoły Technicznej w Newark (New Jersey), który udowodnił za pomocą rejestracji instrumentalnej, że, niezależnie od odległości dzielącej dane osoby, w ciele człowieka, o którym ktoś myśli, zachodzą wymierne zmiany fizjologiczne. Np. nadawca, koncentrując się w procesie myślowym na osobie odbiorcy, zdołał wywołać u niego w trakcie przekazu istotne zmiany ciśnienia krwi, mimo że czas transmisji przekazu nie był odbiorcy znany. Zmiany ciśnienia mierzono pletyzmografem (rys. 1), wykazującym nawet jego najsubtelniejsze chwilowe spadki i wzrosty. Najsilniejsze skoki ciśnienia wywoływały przekazy o ładunku emocjonalnym.

Przytoczone wyniki badań sugerują, że przekaz pozazmysłowy można z powodzeniem stosować jako narzędzie do sterowania reakcjami fizjologicznymi żywych organizmów. W toku prowadzonych badań tego zjawiska okazało się, że był on skutecznie wykorzystywany przez organizmy biologiczne w toku ewolucji, musiał zatem funkcjonować już od początku istnienia świata istot żywych. Obecnie w dużym skrócie przedstawię drogę, która doprowadziła do tej konkluzji.

Badania nad telepatią prowadzone w USA w słynnym centrum wdrażania nowoczesnych technologii SRI International (Instytut Badawczy Stanforda w Kalifornii) przez dr. Russella Targa i dr. Harolda Puthoffa miały na celu uzyskanie instrumentalnie zarejestrowanych dowodów występowania tego zjawiska. Wykazały one, że transmisje telepatyczne mają wyraźny związek z elektryczną aktywnością mózgu.

Skuteczna realizacja przekazu wymagała wyciszenia umysłu i ograniczenia dopływających bodźców zewnętrznych. W celu uzyskania takich warunków nadawcę i odbiorcę umieszczono w oddzielnych zaciemnionych pomieszczeniach, a ich jedynym zadaniem było odprężenie się i wytworzenie możliwie jednorodnych fal mózgowych alfa, które rejestrowano na elektroencefalogramach. Osoby biorące udział w eksperymentach wcześniej uczono, w jaki sposób poprzez ćwiczenia koncentracyjne wytworzyć jednorodną elektryczną aktywność mózgową wskazującą na stan głębokiego odprężenia, podczas której obie półkule mózgu wykazują podobną charakterystykę fal mózgowych.                                                                                     

W trakcie prowadzenia badań rejestrujących zjawisko anomalnego przekazu informacji nadawcę od czasu do czasu poddawano działaniu bodźców świetlnych. Chwilowe błyski światła powodowały zakłócenie rytmu fal alfa w części potylicznej mózgu nadawcy odpowiedzialnej za przetwarzanie wrażeń optycznych. Pojawiały się tam fale beta (związane ze stanem czuwania i uwagi) o większej częstotliwości, wskazując na uaktywnienie tej części mózgu. Późniejsze analizy EEG odbiorcy wykazały częściową blokadę fal alfa w okolicy potylicznej dokładnie w tym samym czasie, kiedy nadawca oglądał błyski świetlne. Zaobserwowano zatem pełną zgodność zapisów elektroencefalograficznych nadawcy i odbiorcy.

Tego rodzaju związek mógł wystąpić jedynie w efekcie anomalnej transmisji informacji. Były to więc kolejne dowody realności telepatycznego przekazu.

Podobne badania transmisji telepatycznej prowadzono także w Związku Radzieckim. Neurofizjolog, dr W. P. Leutin z Instytutu Fizjologii Akademii Nauk Medycznych w Nowosybirsku rejestrował wzór EEG odbiorców anomalnego sygnału, podczas gdy nadawcy w oddalonym pomieszczeniu poddawani byli stymulacji elektrycznej na granicy bólu. Dr W. P. Leutin stwierdził występowanie znaczącej korelacji pomiędzy wstrząsem elektrycznym u nadawcy i wzorem EEG u odbiorcy. Trzeba przyznać, że w tym przypadku zastosowano dość brutalne bodźce fizjologiczne, a radzieccy eksperymentatorzy dążyli niewątpliwie do uzyskania możliwie silnych reakcji anomalnych.

Realność przekazów telepatycznych potwierdziły również badania prof. dr. Wiktora Adamienki i dr. Wladimira Rajkowa z Instytutu Fizjologii Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych w Moskwie. Wykazały one, że natężenia pola bioplazmatycznego w punktach akupunkturowych zmieniają się równocześnie u nadawcy i odbiorcy sygnałów telepatycznych dokładnie w chwili realizacji przekazu. Eksperymenty te dowiodły również, że  przekaz telepatyczny może byt odebrany nawet z odległości tysięcy kilometrów.

Prowadzone w różnych ośrodkach naukowych badania zjawiska telepatii wykazały, że tą drogą można wpływać nie tylko na organizm człowieka, ale też na reakcje fizjologiczne każdego żywego organizmu. Prawdziwą sensacją okazały się wyniki badani opublikowane w 1966 roku przez Cleve'a Backstera - byłego pracownika CIA, znanego specjalisty ds. przesłuchań i wykrywania kłamstw za pomocą specjalistycznej aparatury. Zainicjowane przez niego eksperymenty wykazały zdolność roślin do reagowania na przekaz nadany drogą anomalną. Backster zauważył, że rośliny podłączone do elektroencefalografii wytwarzają w określonych sytuacjach mierzalne reakcje. Odkrycie to poddano później testowi sprawdzającemu, eliminującemu ewentualne zakłócenia przekazu w postaci efektu eksperymentatora (badane zjawisko anomalne i świadomość eksperymentatora stanowiąukład wzajemnie sprzężony co może spowodować zakłócenia w przebiegu zjawiska psi). Podczas gdy w jednym pomieszczeniu automat wrzucał krewetki do wrzącej wody, w innym notowano reakcje rośliny doniczkowej podłączonej do urządzenia rejestrującego. Okazało się, że sygnalizowała ona istotne zmiany przewodnictwa elektrycznego w tym samym momencie, gdy do wrzątku wpadał żywy skorupiak. Nie reagowała natomiast na wrzucanie do wody krewetek martwych.

Rezultaty doświadczeń Backstera bywają dziś negowane przez konserwatywnie nastawionych przedstawicieli nauki, mimo że zostały one już wielokrotnie zweryfikowane i potwierdzone przez wielu innych badaczy. Z ich ustaleń wynika, że uniwersalna sieć komunikacyjna między żywymi istotami w najbardziej dramatyczny sposób uwidacznia się w momentach kryzysowych. Także spontaniczne kontakty telepatyczne pomiędzy ludźmi zdarzają się najczęściej wtedy, gdy jedna z osób znajduje się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Sygnał śmierci może być najsilniejszym przekazem telepatycznym i prawdopodobnie właśnie dlatego jako pierwszy zwrócił na siebie uwagę.

Istnieją jednak liczne dowody wskazujące na to, że kontakt telepatyczny między organizmami żywymi nie ogranicza się wyłącznie do impulsu alarmowego. Telepatyczną wymianę informacji między roślinami wykazały np. interesujące doświadczenia prowadzone przez zespół naukowców pod kierunkiem prof. dr. Davida R. Rhoadesa na Uniwersytecie Waszyngtońskim. Jeśli na jakimś drzewie umieszczano gąsienice żywiące się ich liśćmi, sąsiednie drzewa natychmiast zaczynały produkować chemiczne środki chroniące je przed atakiem gąsienic.

Podobną komunikację telepatyczną można także zaobserwować między zwierzętami. Dr Siergiej Szperański, rosyjski toksykolog z Nowosybirska, przeprowadził wiele tego rodzaju prób. Podczas jednego z doświadczeń rozdzielono myszy trzymane wcześniej we wspólnej klatce. Jedną z grup odżywiano normalnie, podczas gdy drugą poddano głodówce. Nieoczekiwanie normalnie żywione myszy zaczęły jeść więcej niż poprzednio i znacznie przybrały na wadze. Szperański uznał, że test ten odzwierciedla naturalną sytuację, w której część populacji odbiera na drodze anomalnej informację, że druga połowa cierpi głód, co prowadzi do zachowania kompensacyjnego, przejawiającego się zwiększoną ilością zjadanego pożywienia. Była to istotna przesłanka wskazująca na to, że telepatia może pełnić rolę podstawowej funkcji biologicznej w zaspokajaniu pierwotnych potrzeb podtrzymujących funkcje życiowe.

Pogląd ten zaczyna dziś zdobywać coraz więcej zwolenników. Podzielał go m.in. sir Alister C. Hardy, słynny biolog brytyjski z Uniwersytetu w Oksfordzie, który uważał, że telepatyczna komunikacja pomiędzy organizmami żywymi może mieć istotny wpływ na przebieg procesów ewolucji i adaptacji. Podobną opinię wyraża także znany brytyjski biofizyk dr Rupert Sheldrake, który postuluje wykorzystywanie w komunikacji telepatycznej fizycznych pól morficznych.

Przytoczone wcześniej wyniki badań Cleve'a Backstera wykazały, że komunikacja telepatyczna nie ogranicza się do przekazywania informacji między osobnikami tego samego gatunku. Potwierdziły to również inne eksperymenty. Wielokrotnie np. udowodniono, żeprzekaz telepatyczny wysłany przez człowieka może mieć istotny wpływ na przebieg procesu życiowego roślin.

W 1967 roku amerykański inżynier chemik Robert Miller na podstawie rygorystycznie przeprowadzanych doświadczeń laboratoryjnych stwierdził, że intensywna, nacechowana intencją mentalna koncentracja na doniczce z życicą (rajgrasem) ośmiokrotnie przyspieszała tempo wzrostu tej trawy. Podobny efekt wykazały eksperymenty dr. Wiktora M. Iniuszina z Uniwersytetu im. Kirowa w Ałma-Acie (Kazachstan). Okazało się, że przekazane telepatycznie przez człowieka bodźce o silnym ładunku emocjonalnym zmieniają natychmiast na fotografii kirlianowskiej intensywność i kolor radiacji rośliny poddawanej doświadczeniu (rys. 3).

Kontakt telepatyczny między rośliną i człowiekiem zweryfikowany został również w Sekcji Bioinformacji Towarzystwa Radioelektroniki i Komunikacji w Moskwie, gdzie prof. Wieniamin N. Puszkin wraz ze współpracownikami W. M. Fietisowem i G. I. Anguszewem podjęli próbę przetestowania reakcji roślin na sygnały emocjonalne wysyłane przez ludzi.

W przeprowadzonych testach do liści rośliny podłączano elektroencefalograf kliniczny. Stwierdzono, że sama roślina nie wywoływała odchyleń na wykresach EEG, jednak silne uczucie ludzkiego strachu, smutku, złości itp. generowało szereg charakterystycznych elektrycznych reakcji, całkowicie zsynchronizowanych ze stanem emocjonalnym człowieka. Eksperymenty te wykazały ponadto, że roślina zdolna jest do reagowania nawet na stany konfliktowe, których efektem były określone procesy mentalne zachodzące w ludzkiej świadomości. Dowiódł tego test, w którym jednego z uczestników poproszono o wybranie dowolnej liczby ze zbioru od 1 do 10 i zachowanie tego wyboru w tajemnicy. Prowadzący eksperyment wymieniał później kolejne liczby, pytając czy jest to liczba wybrana. Przy każdej z liczb padała zdecydowana odpowiedź przecząca. Roślina odebrała jednak anomalny sygnał i wykryła kłamstwo. Zareagowała jedynie przy tej liczbie, która była zgodna z dokonanym wyborem.

W roku 1993 rosyjska grupa badawcza akademika Jurija S. Dolina przedstawiła wyniki szeroko zakrojonego programu badań na 36. corocznym Zjeździe Towarzystwa Parapsychologicznego w Toronto (Kanada). Zespół dokonywał zapisów elektrofizjologicznych u 7-15-dniowych sadzonek ogórka, które poddawano bodźcom zewnętrznym w postaci zmian warunków oświetlenia. Przekaz telepatyczny wysyłany przez człowieka miał na celu nasilanie lub osłabianie fizjologicznej reakcji rośliny na bodziec zewnętrzny. Uzyskane rezultaty porównano z pomiarami kontrolnymi. Różnice okazały się duże, a osiągnięty tą drogą istotny statystycznie efekt jednoznacznie przemawiał za istnieniem mentalnego oddziaływania na elektrofizjologiczne reakcje roślin. Na tym jednak nie poprzestano. Gdy identycznemu oddziaływaniu poddano tylko jedną z dwóch rosnących w odległości 40 cm od siebie roślin, udało się udowodnić, że wpływ mentalny może zostać dokładnie ukierunkowany, wywołując odpowiedni efekt wyłącznie u rośliny docelowej.

Wybiórczą precyzję efektów oddziaływania mentalnego na układy biologiczne potwierdziły również eksperymenty z udziałem ekstrasensa Jewgienija Bondarenki prowadzone pod kierunkiem biologa dr. Jurija Tiagotina. W doświadczeniach, w których wykorzystano od 24 do 96 próbek hodowli komórek, Bondarence udawało się wpływać mentalnie na określone, losowo wybrane kultury. W hodowlach sąsiednich, znajdujących się w odległości zaledwie dwóch centymetrów od kultur docelowych, nie obserwowano zmian.

Wspomniany wcześniej dr Siergiej Szperański wraz z ekstrasensem Leonidem Porwinem zorganizował również eksperyment, podczas którego zamierzano mentalnie korygować zachowania pokarmowe myszy z odległości prawie 3000 km (między Moskwą a Nowosybirskiem). Porwin przekazywał sygnały telepatyczne dotyczące preferencji żywieniowych doświadczalnych myszy koncentrując się na zdjęciach poszczególnych zwierząt. Wyniki 70 pojedynczych prób wykazały statystycznie istotną zgodność z intencjami ekstrasensa.

Niezwykle interesujące wyniki badań uzyskała dr Natalia Iwanowa na Wydziale Fizjologii Zwierząt i Człowieka Uniwersytetu w Symferopolu na Krymie. Badała ona wpływ przekazu telepatycznego na kompleksowe wzory oddziaływań socjalnych u szczurów. W normalnych warunkach jedno ze zwierząt w grupie przejmuje rolę dominanta, dwa lub trzy inne podporządkowują się, a reszta pozostaje bierna. Po przymusowej izolacji szczura dominanta, walczy on ponownie o swoje terytorium. Nieoczekiwanie badania wykazały, że pod wpływem nacechowanego pozytywnie telepatycznego oddziaływania obserwatora wystąpił zanik hierarchii w strukturze socjalnej. Nie dawało się rozróżnić zwierząt dominujących i podporządkowanych. Był to wpływ analogiczny do obserwowanego u ludzi regulacyjnego działania kory mózgowej, kiedy mimo podwyższonego poziomu noradrenaliny nie dochodzi jednak do jawnych zachowań agresywnych. Stanowiło to wyraźny dowód, iż wzorcami zachowań steruje przede wszystkim świadomość wykorzystująca mózg w charakterze biokomputera. Oznaczało również, że możliwe jest anomalne, czysto mentalne wywieranie regulującego i kontrolującego wpływu na zachowanie zarówno zwierząt, jak i ludzi.

Ostatnie spostrzeżenie należy do niezwykle istotnych, ponieważ wykazało ono, że telepatię można z powodzeniem stosować do wpływania na czyjeś umysły, a ponieważ oddziaływanie mentalne zawsze związane jest z jakąś intencją, niekoniecznie pozytywną, telepatyczny wpływ na umysły może być wykorzystywany także do różnego rodzaju psychomanipulacji. Prowadzone badania wykazały, że telepatię można stosować skutecznie w rozgrywkach taktycznych, a także do penetracji umysłów i wywierania na nie ściśle ukierunkowanego wpływu w postaci narzucanych schematów myślowych i wzorców zachowań. Wynika z tego, że przed psychomanipulacją, jeśli wywiera ona na nas i na bliskich nam ludzi szkodliwy wpływ, powinniśmy nauczyć się bronić, wykorzystując w tym celu taki sam mechanizm anomalny.

Dr Danuta Adamska-Rutkowska

 W kręgu telepatii (2)

W lutym 1971 roku amerykańscy naukowcy z NASA zaprosili Awtandiła Łomsadzego - znanego gruzińskiego extrasensa do wzięcia udziału w międzynarodowym eksperymencie Kosmos - Ziemia, który miał wykazać możliwości przekazywania drogą telepatyczną komunikatów na odległości kosmiczne. W doświadczeniu wzięło udział sześciu wybitnych telepatów znajdujących się w różnych miejscach na Ziemi oraz astronauta Edgar Dean Mitchell, przebywający na pokładzie statku kosmicznego Apollo 14. Okazało się, że dla telepatycznego przekazu informacji nawet największa odległość, podobnie jak czas, nie stanowią przeszkody

W laboratorium Towarzystwa Radioelektroniki i Komunikacji im. A. S. Popowa w Moskwie przeprowadzono badania skuteczności psychomanipulacji na drodze telepatycznej. W trakcie eksperymentów, których przebiegiem kierował dr Anatolij Arlaszin, wyszkolone osoby o uzdolnieniach anomalnych miały wywołać zakłócenia procesów mentalnych u badanych osób. Zadaniem studentów, którzy zgłosili się na ochotnika, było rozwiązywanie problemów matematycznych w pamięci bez pomocy papieru i ołówka. Warto dodać, że extrasensów zapoznawano wcześniej z uczestnikami testów, by łatwiej im było nawiązać kontakt mentalny z badaną grupą.

Podczas fazy eksperymentalnej osoby sensytywne próbowały przekazać studentom uczucia paniki, niepewności i braku wiary w siebie, przy czym zarówno oddziałujący, jak i poddawani doświadczeniu znajdowali się w różnych pomieszczeniach. W eksperymentach wykorzystywano zawsze grupę kontrolną, której nie poddawano zakłóceniom mentalnym. Okazało się, że studenci poddani psychomanipulacji potrzebowali znacznie dłuższego czasu do rozwiązywania zadań w pamięci. Ich rozwikłanie trwało o 42% dłużej niż w grupie kontrolnej. Dwie z osób oddziałujących były w stanie wywołać szczególnie silne efekty. Byli to Ludmiła Korabielnikowa oraz Karol Nikołajew. Pod ich mentalnym wpływem czas rozwiązywania zadań rachunkowych wydłużał się średnio o 71,6%. Podobno tego rodzaju techniki psychomanipulacji stosowane były podczas mistrzostw szachowych, w których brali udział rosyjscy zawodnicy.

Śmiejemy się niejednokrotnie słysząc, iż ktoś na kogoś rzucił urok. Tymczasem nie jest bynajmniej niemożliwe, że za czyjąś chorobę czy złe samopoczucie ponosi odpowiedzialność jakaś konkretna nieżyczliwa osoba. Wskutek przekazywania negatywnych emocji naruszona zostaje równowaga energetyczna organizmu poddanego takiemu oddziaływaniu, znacząco zmniejsza się też liczba leukocytów. Osłabienie układu immunologicznego, a tym samym obniżenie skuteczności działania mechanizmów obronnych i samonaprawczych organizmu, powoduje spadek jego odporności, zatem zwiększa się podatność na wszelkiego rodzaju infekcje i choroby. Telepatyczne przekazywanie serii negatywnych emocji powoduje synchronizację fal mózgowych nadawcy i odbiorcy przekazu. Po krótkim pobudzeniu u odbiorcy występuje uczucie zmęczenia. Testowane w ten sposób osoby skarżyły się na brak koncentracji, rozdrażnienie, złe samopoczucie, przeżywały stany lękowe, a nawet wpadały w depresję. Natomiast przekaz emocji pozytywnych powodował, że aktywność mózgu zmieniała się ponownie, a wykres EEG powracał do normy.

Badani nie odbierali konkretnych myśli telepaty. Nieświadomie natomiast rejestrowali emocje, które wpływały na ich stan psychofizyczny. Badania radzieckie wykazały przy tym, że emocje (zwłaszcza te negatywne) dają się łatwiej przekazywać na drodze telepatycznej, a ich rezultaty są bardziej dramatyczne. Z tego powodu jeden z eksperymentów prowadzonych przez zespół prof. Giennadija A. Siergiejewa z udziałem Karola Nikołajewa przerwano. Lekarze zaobserwowali bowiem tak drastyczne zmiany EEG u Nikołajewa, że obawiali się o jego zdrowie. Chodziło o to, że Jurij Kamieński wyobrażał sobie, iż dusi Nikołajewa, a ten nie może złapać tchu.

Prowadzone eksperymenty dowiodły, że tego rodzaju przekaz telepatyczny okazuje się skuteczny nawet z odległości ponad 600 kilometrów.

Telepatię można wykorzystać także do przesłania konkretnej informacji. Tego rodzaju badania zapoczątkował w roku 1909 francuski chemik Renę Warcollier, późniejszy dyrektor Międzynarodowego Instytutu Metapsychicznego w Paryżu. Podczas testów pełnił on zazwyczaj funkcję nadawcy, koncentrując się na wybranym obrazie, który próbował telepatycznie przekazać jednemu lub kilku odbiorcom. Warcollier odkrył wówczas, że każda informacja napływa do odbiorcy etapami i we fragmentach, przy czym jako pierwsze pojawiają się elementy dynamiczne obrazu, a następnie statyczne. Wprawdzie początkowo informacja bywa zdeformowana, ale kilkakrotne ponawianie przekazu pozwala odbiorcy korygować jej treść aż do prawidłowego odbioru informacji.

Sugerowało to, że ten ostatni realizuje się za pomocą sygnałów podprogo-wych, a do świadomego odbioru informacji potrzebny jest dobry kontakt między podświadomością i aktywną świadomością.

Warcollier doszedł też do przekonania, że sporządzanie rysunków przez odbiorcę jest znacznie bardziej pomocne niż opisy werbalne, ponieważ wrażenia pozazmysłowe są przetwarzane w innych częściach mózgu niż ośrodki mowy. Identyczne wnioski wyciągnięto podczas późniejszych eksperymentów prowadzonych w amerykańskim ośrodku badań zaawansowanych technologii SRI International nad zjawiskiem zdalnego postrzegania pozazmysłowego. Można stąd wysnuć wniosek, że zjawiska te wykorzystują podobne mechanizmy odbioru i przetwarzania informacji.

Podobne badania pozazmysłowej komunikacji przeprowadzono także w laboratorium Sekcji Bioinformacji Towarzystwa Radioelektroniki i Komunikacji im. A. S. Popowa w Moskwie, gdzie w eksperymentach wykorzystano zespół nadawczo-odbiorczy Kamieński-Nikołajew.

Jurijowi Kamieńskiemu dostarczono skrzyneczki zawierające rozmaite drobne przedmioty. Były one przez kilka miesięcy zamknięte w kasie pancernej, aby ci, którzy je przygotowywali, przestali o nich myśleć. Informację dotyczącą zawartości kolejnych skrzynek Kamieński przekazywał Karolowi Nikołajewowi, znajdującemu się w miejscu znacznie oddalonym od nadawcy.

Nikołajew prawidłowo identyfikował artefakty, przy czym niektóre z nich rozpoznawał z wyprzedzeniem czasowym. Było to jeszcze jedno potwierdzenie faktu, że telepatia i telegnozja (a więc i prekognicja) wykorzystują te same mechanizmy fizyczne. Szczególnie spektakularne osiągnięcia w odbiorze informacji przekazywanych na drodze telepatycznej uzyskiwał gruziński ekstrasens Awtandił Aleksiejewicz Łomsadze. Jego talent odkrył dziekan Wydziału Fizjologii Uniwersytetu Leningradzkiego, neurofizjolog prof. Leonid L. Wasiliew, uczeń znanego neurologa, neurofizjologa i psychiatry, prof. WładimiraM. Biechtieriewa. Badania, które przez wiele lat obaj prowadzili, zaowocowały przekonaniem, że zjawiska anomalne są najdoskonalszym narzędziem służącym poznawaniu otaczającego nas świata.

Młody Gruzin stał się szybko niezwykle cennym obiektem badań Grupy Biotelekomunikacji, zorganizowanej przez prof. Wasiliewa na Uniwersytecie Leningradzkim. W końcowej fazie eksperymentów Łomsadzemu udawało się prawidłowo odbierać pozazmysłowo całe zdania składające się z wielu słów.

Intensywność prowadzonych badań sprawiła jednak, że młody Gruzin zaczął odczuwać coraz większy dyskomfort psychofizyczny. Nie chcąc tracić tak wspaniałego obiektu badań Wasiliew wystarał się dla niego o roczne stypendium w jednej z indyjskich szkół Radża-Jogi, aby nauczył się tam kontrolować możliwości swojego umysłu, a także sprawnie i szybko regenerować siły witalne. Nieznającego miejscowego języka Łomsadzego przejął stamtąd stary doświadczony jogin, który poprowadził jego nauczanie metodą niewerbalną na drodze telepatycznej. Efekty tego szkolenia przeszły wszelkie oczekiwania. Eksperymenty wznowione po powrocie Łomsadzego do Leningradu wykazały całkowitą zgodność odbieranych przez Gruzina komunikatów z nadawanymi wiadomościami.

Mimo intensywnego programu badań nie odczuwał on też zmęczenia. Co więcej, Łomsadze z wielką dokładnością opisywał również wszelkie ruchy wykonywane przez nadawcę (jakby obserwował go za pomocą ukrytej kamery), ponieważ obok talentu telepatycznego ujawniły się u niego także inne zdolności anomalne. 

W lutym 1971 roku amerykańscy naukowcy z NASA zaprosili Awtandiła Łomsadzego do wzięcia udziału w międzynarodowym eksperymencie Kosmos-Ziemia, który miał wykazać możliwości przekazywania drogą telepatyczną komunikatów na odległości kosmiczne. W doświadczeniu uczestniczyło sześciu wybitnych telepatów znajdujących się w różnych miejscach na Ziemi oraz astronauta Edgar Dean Mitchell, przebywający na pokładzie statku kosmicznego Apollo 14. Mitchell uruchamiał aparat, który w przypadkowej kolejności wyświetlał dowolny rysunek spośród 200 możliwych, po czym koncentrował na nim swoje myśli. W tym samym czasie telepaci na Ziemi mieli odebrać przekaz i zaznaczyć go na posiadanej planszy. Przeprowadzono cztery telepatyczne seanse, podczas których urządzenie wyświetliło po 25 obrazów. Dwaj telepaci uzyskali zgodność odbioru na poziomie 20%, dwaj kolejni zidentyfikowali trafnie 40% obrazów, a jeden 67%. Natomiast Awtandił Łomsadze nie tylko uzyskał aż 84% dokładności odbioru przekazu, lecz jako jedyny odebrał obrazy we właściwej kolejności i zorientował się, że podczas czwartego seansu jeden z nich został wyświetlony przez maszynę dwukrotnie. W ten sposób wykazano, że dla telepatycznego transferu informacji żadna odległość nie stanowi przeszkody.      

Casus Łomsadzego związany z jego nauką w Indiach udowodnił również w sposób bezsporny, że dla przekazu telepatycznego nie istnieją żadne bariery językowe.

Trafność tej tezy potwierdził m.in. na I Międzynarodowej Konferencji Psychotronicznej w Pradze młody Azer, telepata i jasnowidz Teofik Dadaszew. Nadawcą odbieranych przez niego informacji w telepatycznym przekazie mógł być praktycznie każdy. Obojętna też była znajomość języka, którym posługiwał się nadawca. Nie znający angielskiego ekstrasens wykonywał poprawnie myślowe polecenia anglojęzycznych nadawców, którzy z kolei nie znali rosyjskiego.

Dadaszew spełniał wszystko, czego od niego żądano.

Przekazu telepatycznego konkretnej informacji nie ograniczają wreszcie bariery między gatunkowe. Już przed I wojną światową sensacją prasową stał się artykuł prof. Choa Yong-ho na temat sześcioletniego Erwina Gowarda z amerykańskiej Alabamy, który telepatycznie porozumiewał się ze zwierzętami domowymi. Chłopiec był w stanie wyjaśnić dorosłym przyczyny ich niedomagań, które po sprawdzeniu okazywały się zgodne z prawdą.

W tej sytuacji badaniom naukowym poddano również uzdolnienia telepatyczne zwierząt, a wyniki niektórych eksperymentów, m. in. przeprowadzanych w latach dwudziestych przez Wladimira M. Biechtieriewa (profesora psychiatrii na   Uniwersytecie w Kazaniu oraz dyrektora Instytutu Psychoneurologicznego w Leningradzie), świadczą przekonująco o możliwości przekazywania zwierzętom informacji na drodze transferu myślowego.

Prof. Biechtieriew w swoich badaniach współpracował ze słynnym rosyjskim treserem zwierząt Władimirem Durowem. Zwierzęta Durowa wykonywały skomplikowane niejednokrotnie polecenia, wydawane im przez tresera bez słów. Podczas jednego z doświadczeń Biechtieriew wręczył Durowowi kartkę z instrukcją, którą miał on przekazać telepatycznie psu. Treser ujął głowę psa w dłonie i długo w milczeniu wpatrywał się w jego oczy. Gdy czworonóg uwolnił się z rąk swego pana, pobiegł do sąsiedniego małego pomieszczenia, gdzie znajdowały się trzy stoły pełne papierów i książek. Stając na tylnych łapach zrzucił z jednego z nich książkę telefoniczną, chwycił ją w zęby i przyniósł do laboratorium. W ten sposób wykonał dokładnie to, czego zażądał prof. Biechtieriew.

Wyniki wielu eksperymentów telepatycznych (w tym zwłaszcza tych dotyczących porozumienia telepatycznego ze zwierzętami) wyraźnie dowodzą, że mechanizm przekazywania myśli posługuje się techniką niewerbalną. Jest to język obrazów, symboli oraz skojarzeń. Nie może być to zatem umiejętność, którą człowiek nabył w wyniku ewolucji swego gatunku. Musiała pojawić się ona w procesie ewolucji dużo wcześniej. Rezultaty przeprowadzonych badań wyraźnie to potwierdzają.

Aktualnie wysuwa się koncepcję, że to sama świadomość, osadzona w kompleksie energetyczno-informacyjnym każdej żywej istoty, jest motorem ewolucji. Tym samym wymiana informacji na drodze telepatii staje się jedną z podstawowych funkcji życiowych organizmów biologicznych. Wykorzystywanie telepatii do wymiany informacji obserwuje się nawet w przypadku najprostszych form żywych organizmów. Dowodów na to dostarczyły liczne grupy badawcze, w tym zespół biologów C. M. Pleassa i N. Deana Deya, pracujących na Uniwersytecie w Delaware, a także grupa nowosybirskich naukowców z Instytutu Biofizyki Rosyjskiej Akademii Nauk Medycznych z doktorem nauk biologicznych Wlailem P. Kaznaczejewem na czele. Nie wolno tu pominąć także zasług pioniera badań telepatycznej komunikacji międzygatunkowej Cleve'a Backstera, który doświadczalnie potwierdził także komunikację na drodze telepatii między koloniami pleśni, drożdży i bakterii.

Tego rodzaju porozumiewanie się musi oczywiście wykorzystywać całkowicie realny fizyczny nośnik. Pierwotnie podejrzewano, że są nim fale elektromagnetyczne. Hipotezę tę obalił prof. dr Leonid L. Wasiliew wykazując jednoznacznie, że ekranowanie nie wywiera praktycznie żadnego wpływu na wynik eksperymentów telepatycznych.

Odkrycie to zaowocowało rozwojem teorii procesów bioinformacyjnych. Zakładają one, że struktury naszej psychiki to specyficzny układ fal stojących, a Wszechświat w postaci hipersfery stanowi hologram o ogromnych rozmiarach, do którego nasza świadomość ma dostęp bez ograniczeń na drodze rezonansu pomiędzy układami falowymi. Warto podkreślić, że analogiczne zjawisko znamy już z mechaniki kwantowej. Wykazała ona, że między układami tworzącymi pewną całość (należącymi do tego samego systemu falowego) możliwy jest w czasoprzestrzennej rzeczywistości taki kontakt informacyjny, który nie opiera się na oddziaływaniu bodźca na określone narządy zmysłów, lecz wynika z natury wzajemnych oddziaływań falowych między układami.

Tego rodzaju zdalne i natychmiastowe oddziaływanie wzajemne zostało bez cienia wątpliwości udowodnione w warunkach eksperymentu fizycznego przez zespół prof. dr. Alaina Aspecta na Politechnice Paryskiej. Wyniki licznych doświadczeń wykazały, że we wspomnianej komunikacji uczestniczy nie tylko materia martwa, lecz i organizmy żywe. Stąd wniosek, że wszystkie obiekty egzystujące w naszej rzeczywistości, będące z jednej strony odrębnymi zróżnicowanymi jednostkami, równocześnie są połączone ze sobą w jeden globalny system, który w swoich oddziaływaniach wykorzystuje właściwości falowe materii, a dokładniej - falowe właściwości materialnych pól fizycznych.                                                                                                 

Taką właśnie hipotezę przedstawił brytyjski biofizyk dr Rupert Sheldrake, który zasugerował istnienie informacyjnych pól morficznych, w obrębie których między żywymi organizmami występują formy komunikacji w czasie i przestrzeni wykorzystujące zjawiska falowe. W myśl tej koncepcji pola morficzne są przekaźnikami wszelkich informacji niezbędnych do replikacji form materialnych w naszej czasoprzestrzennej rzeczywistości. Oddziaływaniom pól morficznych można przypisać także przyswajane ogólne wzorce zachowań, nabywane umiejętności, kształtowanie modeli społecznych, kulturowych itp. Pola te samoorganizują się, a także tworzą podległe im systemy. Działają na zasadach probabilistycznych, ograniczając lub kształtując naturalny indeterminizm układów znajdujących się pod ich wpływem. Konsekwencją istnienia pól morficznych byłaby zatem równoczesność występowania podobnych zdarzeń w różnych, nawet oddalonych od siebie miejscach, a także równoczesność powstawania tych samych idei czy też zachowań.

Rezultaty prowadzonych badań zdają się potwierdzać słuszność tej hipotezy. Np. prof. Ted Friend z Uniwersytetu Stanu Teksas sprawdził ją doświadczalnie na kilkuset sztukach bydła, stwierdzając, że taki sam procent zwierząt unikał malowanych atrap ogrodzenia, niezależnie od tego, czy kiedyś natknęły się one na prawdziwe stalowe płotki, czy też nigdy nie miały z nimi do czynienia. Podobnie reagowały owce i konie. Taka reakcja wskazywałaby rzeczywiście na istnienie rezonansu morficznego, za pomocą którego przekazana została informacja od innych grup zwierząt, które na własnej skórze uczyły się unikania bezpośrednich kontaktów z ogrodzeniem. Podobnych przykładów jest więcej. Wykazano doświadczalnie, że przekaz telepatyczny nie potrzebuje czasu na dotarcie do celu, nawet przy odległościach liczonych w tysiącach kilometrów. Jest on u celu natychmiast. Badania wykazały również, że przekazy telepatyczne mogą być realizowane z wyprzedzeniem czasowym. To jedna z wielu przesłanek sugerujących choćby częściowe wykorzystywanie w telepatii i telegnozji tych samych mechanizmów fizycznych. Biorąc pod uwagę bezczasowość wyższych wymiarów Wszechświata, nęcąca wydaje się hipoteza, że oba procesy wykorzystują nadprzestrzeń. Oznaczałoby to, że materialne pola fizyczne, będące nośnikiem informacji, przenikają cały otaczający nasz Wszechświat; także te wymiary, które są niedostępne ludzkiej percepcji. Hipotezę tę sformułowała w formie matematycznej m.in. amerykańska uczona, profesor fizyki teoretycznej dr Elizabeth A. Rauscher, a także znany kontrowersyjny fizyk rosyjski, prof. Giennadij Szypow. Jej rzecznikiem jest również brytyjski matematyk, fizyk i kosmolog, prof. Roger Penrose. Nie zamykają oni listy przedstawicieli nauki, którzy uznają globalną świadomość za realnie istniejący bank informacji i zarazem czynnik kreujący całą otaczającą nas rzeczywistość. Tak oto fenomeny psi i sama świadomość wkroczyły w fizyce w przestrzeń wielowymiarową.

Na zakończenie warto podkreślić, że koncepcję pól morficznych wykorzystywanych w kontaktach telepatycznych można z powodzeniem uznać za punkt wyjścia do rozważań na temat inteligentnego planu organizacji naszego Wszechświata w całym jego bogactwie. W świetle tej teorii wszystkie rządzące naszą rzeczywistością prawa Natury można bowiem potraktować jako wyuczone wzorce zachowań. W konsekwencji oznaczałoby to, że pola morficzne mogą kształtować nie tylko materię żywą i martwą, lecz także rządzące nią prawa, które wciąż sukcesywnie poznajemy. Znakomity rosyjski geochemik, dr Wła-dimir Wiernadski (1863-1945), profesor uniwersytetu w Moskwie i członek Akademii Nauk, już kilkadziesiąt lat temu wyraził pogląd, że życie jest przejawem kosmicznym, a problem telekomunikacji informacyjnej bezpośrednio wiąże się z rozwojem życia w całym Kosmosie.     

Teoria ta okazuje się w pełni zgodna z postulowaną przez fizyków koncepcją kreowania rzeczywistości przez globalną świadomość na drodze stale postępującej ewolucji. Świadomość, która stwarza nasz czasoprzestrzenny świat dla siebie samej i dla swojego rozwoju, a w którym każde istnienie stanowi jej istotną cząstkę.

 Dr Danuta Adamska-Rutkowska