22.10.2012

“Czy potrzebujemy Duchowego Uzdrawiania?”  artykuł opublikowany w 11/2012 wydaniu IV Wymiaru, Antoni Przechrzta

 A oto link do wprowadzenia do artykułu: http://www.4wymiar.pl/archiwum/690-czy-potrzebujemy-duchowego-uzdrawiania.html
Zapraszam również na nową edycje kursów Duchowego Uzdrawiania – nowy program NFSH The Healing Trust.

 

Od zarania dziejów ludzkości komponent duchowy był bazą i integralną częścią życia człowieka.  Historia ludzkości pokazuje wiele różnorodnych sposobów, które by miały zapewnić szczęście, dobrobyt i zdrowie jako dobrostan psychofizyczny człowieka. W dawnych czasach Szamanów na Syberii, Ameryce i Australii, joginów w Indiach oraz kapłanów w Egipcie pojęcie zdrowia i powodzenia życiowego było zagadnieniem w którym brała udział filozofia życia, cykle natury, relacje ze światem niewidzialnym, etyka, czynniki zewnętrzne i duchowość. Kahuni Polinezyjscy znali pojęcia i relacje podświadomego, świadomego i nadświadomego umysłu zredefiniowane współcześnie przez Junga. Duchowość od zawsze była obecna w naturze człowieka, jednakże to doświadczenia mistyków i ekstra sensów  były podstawą do uwzględnienia i zastosowania jej w dążeniu do realizacji celów, uzdrawiania z chorób czy poprawy jakości życia, relacji. Oni nie mieli dostępu do światowej wiedzy medycznej ani do badań naukowych, otrzymywali swoją mądrość od przodków, więc z pewnością można by zakwestionować jakieś elementy ich procedury terapeutycznej, jednak fakt, że na świecie o wiele więcej osób korzysta z medycyny niekonwencjonalnej i ludowej niż konwencjonalnej świadczy między innymi, że ta dziedzina ma swoja skuteczność oraz że nie jest do zignorowania, co zostało wyrażone nawet w oświadczeniu Światowej Organizacji Zdrowia. Dopiero współczesne możliwości naukowe potrafią wiele z aspektów duchowego leczenia wyjaśnić. Idzie to w parze z odradzaniem się przyjaznych pacjentowi i skutecznych metod terapii.

W Europejskiej Cywilizacji umysł świadomy dominował w procesie twórczym, chociaż Pitagoras był jednym z największych ekstrasensów i uzdrowicieli umysłu i ciała a po nim Hipokrates urodzony w 460 r pne stworzył podstawy medycyny starożytności. Przysięga Hipokratesa jest do dziś etyczną ramą pracy lekarza, chociaż w dobie biznesu farmaceutycznego, inżynierii genetycznej i eutanazji trudna do zastosowania. Wszystkie dawne metody terapii nawet poprzez teatr grecki podzielały przekonanie, że nie można oddzielać umysłu i ducha od ciała fizycznego.

Działalność Szkoły Esseńskiej a w szczególności cuda i uzdrawianie Jezusa stały się apogeum możliwości mocy duchowych poprzez odkrycie w sobie miłości i obecności Boga. Poprzez zastosowanie odpowiedniej ekologii życia, połączenie z Bogiem i rozwinięcie głębokiej wiary, nad leczeniem farmakologicznym i objawowym dominowało Duchowe Uzdrawianie i wyrażało się w postaci cudów o których nie brak doniesień chociażby już w Biblii.

Zostałem zainspirowany epizodem św. Piotra. Podchodząc do chromego człowieka proszącego o jałmużnę przed świątynią Piotr postanowił poeksperymentować z uzdrawianiem wg tego, co podpatrzył i usłyszał od Jezusa. “Nie mam srebra ani złota- ale co mam to ci daję: w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! I ująwszy go za prawą rękę, podniósł go… a on natychmiast odzyskał władzę w nogach i stopach… i stanął na nogach, i chodził… wielbiąc Boga”.

Wydaje mi się, że Piotr nie wiedział, że może czynić cuda tak samo jak mógł nie wierzyć, że jest w stanie chodzić po wodzie. Sam był z pewnością zdumiony tym co się wydarzyło. Powyższy cytat zawiera ukryte zasady cudownego uzdrowienia czyli zwycięstwa ducha, umysłu  i przekonania nad materią.

Pierwsi chrześcijanie byli bardzo zaangażowani w duchowe uzdrawianie jako manifestację charyzmatu Ducha Świętego. Osiągali niezwykłe rezultaty. Czynienie cudów, wskrzeszanie umarłych i prorokowanie to misja do której zobowiązał ich Jezus.

Rewolucja Francuska w 1789 roku przyniosła niechęć do wszystkiego co ze świata ducha. Choroby leczone były farmakologicznie i chirurgicznie. Jakkolwiek takie podejście do dzisiaj dominuje w hermetycznych środowiskach lekarskich, a zabezpieczeniem ich jest biznes medyczny i farmaceutyczny, to wyzwania pojawiały się i pojawiają do dzisiaj z wielu środowisk.

Już w 1875 ze strony ezoteryki do głosu dochodziła teozofka Helena Bławatska wskazując na potrzebę leczenia ciała za pomocą umysłu. Trzeba też wspomnieć o Rudolfie Steinerze i Edgarze Cayce’m, Christian Science czy Ruch Spirytualistów w w nauce swój ogromny wkład wnieśli kolejno Freud i później Jung, którzy poprzez swoje światłe analityczne zaangażowanie intelektualne dociekali do określenia funkcjonowania umysłu człowieka stwarzając podwaliny do powstania psychoanalizy i psychoterapii interpretując pojęcie psyche – jako umysł. Analiza snów i eksperymenty z intuicją, której dał się Jung prowadzić utrzymując otwarty umysł wybiegały zdecydowanie poza sztywne ramy racjonalizmu naukowego. W środowisku medycznym pojawia się Michael Balint, który tworzy grupy terapeutyczne działające do dzisiaj, składające się z lekarzy, a jego przesłaniem i powodem skuteczności leczenia jest maksyma, że dla pacjenta najlepszym lekiem jest nie lekarstwo ale lekarz.

Powstaje medycyna psychosomatyczna, chociaż udowadnia relację pomiędzy umysłem a ciałem, ale i ta nie załatwia wielu zagadnień związanych z dobrostanem człowieka, jako że człowiek jest istotą duchową i to obszar duszy w zrozumieniu i terapii człowieka musi być brany pod uwagę. W ostatnich latach coraz to bardziej przyjmuje się do wiadomości w kręgach nauki i medycyny, że komponent duchowości jest najbardziej istotnym obszarem do zrozumienia człowieka i utrzymania jego zdrowia. Coraz to więcej współczesnych badań naukowych potwierdza tą tezę. Według wybitnej polskiej antropolog prof. Haliny Romanowskiej – Łakomy duchowość jest bazą a nie dodatkiem koniecznym do dobrego funkcjonowania człowieka.

Do rozwoju podejścia duchowego w terapii przyczynił się między innymi Harry Edwards, założyciel Federacji Duchowych Uzdrowicieli Wielkiej Brytanii NFSH The Healing Trust, której metody powstały na bazie przekazów ze świata ducha potwierdzających ciągłość życia po śmierci, nieśmiertelność duszy i jej kondycję uwarunkowaną działaniem. W wielu przekazach otrzymywano informacje, że uzdrowienie następuje poprzez zharmonizowanie siebie w świadomości miłości ze samym sobą i z innymi poprzez wybaczenie i akceptację, że jeżeli dusza ludzka realizuje swoją misję, to ciało jest zdrowe, a jeżeli nie to powstaje choroba. Było to jakby przeniesieniem nauki uzdrawiania wg Jezusa na grunt współczesny. Ogrom współczesnych badań naukowych (np. zebrane przez dr. Daniel J. Benora „Duchowe Leczenie”) potwierdza powyższe, od dawna znane przekonanie inne zaś badania podważają skuteczność obecnych procedur medycznych (np.zebrane przez Waltera Lasta dot. interwencyjnego i operacyjnego leczenia nowotworów).

Dzisiaj coraz to powszechniej stosuje się techniki duchowego uzdrawiania, które polegają na tym, że uzdrowiciel wchodzi w stan duchowej miłości, dostraja się do Źródła (Boskiej Obecności) i przekazuje tę Boską energię w kierunku pacjenta tak, aby on odzyskał swoją wewnętrzną harmonię i witalność, która w konsekwencji prowadzi do dobrostanu psychofizycznego czyli uzdrowienia ciała, umysłu, ducha i sytuacji życiowej.

Oprócz przekazu energii i wspomagania pacjenta w odczuwaniu w sobie miłości i doskonałości, w budowaniu wiary w siebie i w przyszłość – rolą uzdrowiciela jest też terapia duchowa czyli rozmowa terapeutyczna prowadząca do uporządkowania w życiu pacjenta jego obszarów wewnętrznych rządzących się swoimi nadrzędnymi prawami.

Najbardziej pięknym i cennym efektem Duchowego Uzdrawiania jest spokój wewnętrzny i wiara w sens życia . Efektem towarzyszącym regeneracji duchowej jest przypływ sił witalnych, uwalnianie blokad w ciele co często powoduje natychmiastowe a czasem stopniowe uzdrowienie nawet z tak poważnych chorób jak nowotwory i wielu innych tzw. nieuleczalnych chorób. Proces uzdrowienia czy osiągnięcie stabilności w utrzymaniu zdrowia i sukcesu w życiu często będzie wymagać więcej czasu, gdyż to pacjent sam musi w sobie odkryć i przetrawić powody jego oddzielenia od Źródła, zintegrować obszary swojego życia, powracając do łączności z Całością . Jako duchowe istoty jesteśmy w procesie rozwoju i nabywania mądrości życiowej, uczymy się jej stosowania. Osiągamy szczęście i zdrowie, stabilność opanowujemy swoje życie i przyzwalając na to, co jest: realizację Boskiej woli. W mojej praktyce terapeutycznej spotykam się z wieloma formami leczenia. Każda z nich odgrywa swoją specyficzną rolę w utrzymaniu zdrowia. Jestem za integracją metod, aby skutecznie pomagały człowiekowi funkcjonować w życiu, ale aby nie powalały go jako niewolnika instytucji czy przemysłu farmaceutycznego. My Polacy wykazujemy zbyt dużą skłonność do konsumowania lekarstw, oddając władzę nad naszym zdrowiem i pieniądze zagranicznym koncernom farmaceutycznym. Świat medycyny: lekarze i instytucje odpowiedzialne za zarządzanie funduszami zdrowia powinny wykazać więcej odwagi i otworzyć się na propagowanie zdrowia holistycznego, dać możliwości tym, dla których i życiową pasją, powołaniem i misją jest takie działanie. Wg mnie społeczeństwo powinno mieć dostęp do niekonwencjonalnych form terapii nie tylko w gabinetach prywatnych ale i w publicznej służbie zdrowia a terapeuci również duchowego uzdrawiania powinni być wzorem innych krajów zatrudniani w szpitalach finansowanych przez NFZ.

Zatrudnienie uzdrowicieli w publicznej służbie zdrowia w Polsce nie oznaczałoby ujmy dla lekarzy, ale dałoby niekwestionowane wsparcie zdrowotne i emocjonalne dla pacjenta, szczególnie w obszarach, gdzie lekarz nie jest w stanie dotrzeć ze względu na zatomizowaną strukturę medycyny czy brak czasu bądź umiejętności dotarcia do wnętrza cżłowieka. Jest opłacalne ekonomicznie w kontekście somatycznym i psychicznym pacjenta  a także z perspektywy dobrostanu społeczeństwa jako całości.

Taki pogląd jest prezentowany również przez Światowa Organizację Zdrowia WHO zaleca wprowadzanie metod niekonwencjonalnych, jaką jest też duchowe uzdrawianie do publicznej służby zdrowia.Światowe Zgromadzenie Zdrowia już w 1978 roku przyjęło przez 162 kraje, też Polskę, rezolucję “Zdrowie dla Wszystkich” wskazując na kierunki promocji zdrowia w które bardzo trafnie wpisuje się terapia duchowego uzdrawiania.

Niestety w Polsce jako w jednym z niewielu krajów w dziwny sposób nie jest ten pogląd widoczny ani w polityce zdrowotnej ani praktyce medycznej. Za koszt jednorocznej chemioterapii dla jednej osoby można by opłacić 10 terapeutów duchowego uzdrawiania w szpitalu przez jeden rok.

Potrzeba nam “specjalistów” od holologii czyli nauki synchronizującej różne dziedziny ze sobą szczególnie medyczne, chociaż nie można w tym kontekście nie brać pod uwagę globalnego środowiska, w którym działa i żyje “homo sapiens”  . Świat specjalistów może być groźny tylko nauka scalona w odniesieniu do Wyższego Dobra może być pożyteczna dla ludzkości. Choroba jest zawsze okazją do lepszego zrozumienia siebie, bez którego leczenie objawowe jest tylko zasłoną dymną, a uzdrowiciel może być jedyną osobą, która potrafi wysłuchać bez osądu i zrozumieć.

Duchowe Uzdrawianie staje się coraz to bardziej popularną i docenianą dziedziną terapeutyczną, która dzięki swojemu profesjonalizmowi doczekała się wielu badań naukowych potwierdzających jej skuteczność w chorobach przewlekłych, psychoterapii, związanych z chronicznym bólem i objawami co do których terapie klasyczne są długie, kosztowne i nie rokujące wyleczenia. W wielu krajach duchowi uzdrowiciele którzy przeszli odpowiednie kształcenie, praktykę i zdali egzaminy praktykują uzdrawianie w szpitalach jako terapię komplementarną wspomagającą aleopatyczną medycynę. Często jest ono decydującym elementem w odzyskaniu zdrowia.

W Polsce nie ma badań naukowych rodzimych, mam nadzieję, że takie w różnych działach medycyny się pokażą, a my jako uzdrowiciele jesteśmy gotowi uczestniczyć nie tylko w badaniach ale i w przygotowaniu procedur badawczych. Mamy w Polsce natomiast wykształcony dyplomowany personel, który z przyjemnością może się włączyć w zawodowe praktykowanie duchowego uzdrawiania, realizując przy okazji swoje powołanie.

Wielu uczestników kursów duchowego uzdrawiania podkreśla, że pomogły one im w uzdrowieniu własnego życia.

Dobrze funkcjonująca duchowość staje się coraz to bardziej konieczna dla współczesnego człowieka do zachowania zdrowia psychicznego i fizycznego, dobrze funkcjonujących związków i pomyślności w wielu dziedzinach .

Czasy, które nadchodzą będą coraz to bardziej od nas wymagały mocnej struktury duchowej do tego abyśmy przeżyli, uchronili się od chorób i dobrze funkcjonowali w tym coraz to bardziej zagęszczonym świecie, w nadmiarze informacji, często zmanipulowanej i ukierunkowanej na zysk. Z tego gąszczu trzeba będzie umieć wyłuskać prawdę pomocną dla siebie.

Kursy Duchowego Uzdrawiania są szansą dla pragnących uzdrowić własne życie i pomóc innym w uzdrowieniu ich życia. Coraz to większe zastosowanie ma uzdrawianie na odległość. Nowością są grupowe tygodniowe sesje uzdrawiania na odległość praktykowane przez całą grupę uzdrowicieli Polskiego Stowarzyszenie Duchowych Uzdrowicieli –  przynoszą one niesamowite efekty uzdrawiające docierając nawet na inne kontynenty.